Antymafia

Szkolenie antymafijne na Sycylii – część teoretyczna i praktyczna

O „Laboratorio antimafia sociale” dowiedziałem się z ogłoszenia na jednym z portali z ofertami projektów dla młodzieży, finansowanych głównie ze środków Unii Europejskiej. Warsztat reklamowany był jako dziennikarski. A zatem moja „działka” i ponadto Włochy, które bardzo lubię –  wysłałem moją aplikację. Po kilkunastu dniach odpowiedział organizator – pozarządowa organizacja z Catanii, Arci Catania, z zaproszeniem na Sycylię na 10 dni.

Spotkaliśmy się na głównym placu w Katanii, koło pomnika słonia zrobionego z lawy pobliskiej Etny. Ja i piętnastu Włochów oraz trzy wolontariuszki odbywające Europejski Wolontariat Społeczny. Jedna z nich została przydzielona mi jako tłumaczka. Miały być jeszcze dwie Niemki, ale w ostatniej chwili zrezygnowały z uczestnictwa. Udaliśmy się do jednej z organizacji pozarządowych w centrum miasta. Zaczęło się jak większość spotkań z elementami edukacji nieformalnej. Gry i zabawy, żeby się poznać. Uczestnicy głównie koło trzydziestki, zaangażowani społecznie w sprawy swoich miast, studiujący, bezrobotni, z zapałem dziennikarskim i teatralnym.

Wieczorem na jednym z placów został zaprezentowany spektakl teatralny wyreżyserowany przez Marię Giovannę, szefową organizacji. Grupa młodych ludzi różnych narodowości opowiedziała historie, które przydarzyły się im na Sycylii. Niejedni przebyli długą drogę, żeby tu dotrzeć. Potem też nie było łatwo. Skomplikowana procedura legalizacji pobytu i bezowocne poszukiwania pracy. Jeśli ją już znaleźli,  to była ciężka i za niewystarczające na życie pieniądze. Często oszukani, w końcu pozostawali bezrobotni. Tak dzieje się  również z Włochami. Spektakl, stworzony metodą teatru opresji, bez wielu wypowiedzianych słów, zakończył się znaczącym i powtórzonym kilkakrotnie pytaniem: Cosa possiamo fare? czyli Co możemy zrobić?. Aktorzy rozdali publiczności kartki i długopisy z prośbą o napisanie odpowiedzi.

487317_10150906982200811_1619073955_n

Uczestnicy „Labolatorio Antimafia Sociale” w akcji, Katania, czerwiec 2012, fot. RS

Przez 10 dni laboratorium uczestniczyliśmy w spotkaniach z osobami zaangażowanymi w działania antymafijne. Zrealizowaliśmy materiał filmowy i zdjęciowy oraz kilka audycji radiowych. Wszystko odbywało się w wysokich temperaturach, ze skromnym wyżywieniem (na przemian makaron, ryż i ziemniaki) sponsorowanym przez jeden z supermarketów. Projekt nie miał żadnego finansowania.

Coraz większe problemy legistlacyjne stanowi sama definicja mafii, która zmienia się w czasie – uświadomiła nam przedstawicielka prokuratury z Palermo. Zatem może najpierw powinienem odpowiedzieć na pytanie czym jest mafia? To zorganizowana organizacja przestępcza, która wcale nie musi być tajna. Mafia obecnie rejestruje firmy i inwestuje pieniądze tak jak inni przedsiębiorcy. Mafia to takie firmy, gdzie stosunki między pracodawcą a pracownikiem oparte są na strachu. Albo jeśli zarabiasz dużo poniżej minimalnej krajowej – wyjaśniła mi Chiara, jedna z organizatorek laboratorium. Mafia to teraz także Policja – dodał Filippo. Gdy wracaliśmy do hostelu to on instruował mnie, że w tej dzielnicy lepiej iść środkiem drogi, bo wtedy widać wszystkie potencjalne zagrożenia jakie mogą czaić się za najbliższym zakrętem.

Zatem czym są działania antymafijne? Na pewno są to działania wymiaru sprawiedliwości. Ich wymiernym efektem – oprócz procesów i osób osadzonych w więzieniach –  są beni confiscati czyli skonfiskowane nieruchomości mafiozów. To one były tematem naszych zdjęć. Dużo włoskich organizacji pozarządowych pracuje nad projektami związanymi z budowaniem świadomości społecznej dotyczącej problemów mafijnych. Arci zorganizowała na przykład karawanę – vana, który przejechał Włochy z wolontariuszami rozdającymi materiały informacyjne. Spotkaliśmy się także z kilkoma organizacjami działającymi w trudnych dzielnicach Katanii, które organizują kluby pozaszkolne dla dzieci, warsztaty teatralne, remontują obiekty sportowe czy też oferują korzystne pożyczki dla najbiedniejszych. Często na tych spotkaniach słowo mafia w ogóle nie padało. Bo mafia to problem głęboko zakorzeniony w społeczeństwie i właśnie na tym polu trzeba działać – stwierdził Piero, chłopak w średnim wieku, zapalony dziennikarz relacjonujący działania antymafijne.

Na Sycylii powstała nawet antymafijna telewizja – Telejato. Szef tej stacji podczas spotkania z nami głównie zachęcał do włączenia się w szeregi wolontariuszy tworzących programy w zamian za wikt i opierunek. Jego słowa potwierdzała, obecna z kamerą, dwudziestokilkuletnia urodziwa Sycylijka. Na końcu szef nawet zapytał kto jest chętny na wyjazd natychmiast, gdyż posiada kilka wolnych miejsc w samochodzie.

W logo Arci czerwona gwiazda znalazła się nieprzypadkowo. Organizacja założona w 1957 roku początkowo związana była z partią komunistyczną, teraz deklaruje idee lewicowe. Na ścianach siedziby oddziału w Katanii dostrzegłem namalowany ręcznie sierp i młot, a w domu wolontariuszy portret Lenina. Pamiętajmy jednak, że we Włoszech „radzieckiego” komunizmu nigdy nie było.

Pod koniec jednego z długich letnich dni, pełnych spotkań i dyskusji, nastąpiło wyczuwalne poruszenie. Do Katanii przypłynął statek z około 150 imigrantami z Egiptu. Musimy jak najszybciej udać się do szkoły, gdzie policja ich przetrzymuje i poinformować ich o przysługujących im prawach – oznajmili działacze Arci Catania. Kilka minut później pojechaliśmy do dzielnicy, klasyfikowanej jako niebezpieczna. Wcześniej mieliśmy tam spotkanie z jedną z organizacji antymafijnych.

282746_10150906989750811_1935170350_n

Blokada deportacji imigrantów, Katania, czerwiec 2012, fot. RS

Przez zakratowane małe okna sali gimnastycznej widać było postacie siedzące i leżące na materacach. Wokół trochę policji i zaparkowane autobusy. Z nieznanych mi źródeł otrzymaliśmy wiadomość, że Egipcjanie nie zostali poinformowani o przysługujących im prawach, a także nie dostali tłumacza. Po jakimś czasie policja wyprowadziła do autobusu grupę kilkunastu chłopców. Jeden z nich krzyczał łamanym angielskim, trzymając w ręku portret Jezusa: My też jesteśmy Katolikami! Wszyscy kotłowali się w drzwiach autobusu i zaczynało się robić niespokojnie. Działacze organizacji międzynarodowych tłumaczyli egipskim chłopcom, żeby spokojnie usiedli, a wszystko będzie dobrze, bo do 18 roku życia przysługuje im automatyczny azyl. Po chwili udało się ich uspokoić i autobus odjechał. Widziałem duże emocje w oczach moich towarzyszy. Jeden z nich powiedział mi nawet, że we współczesnym świecie potrzebna jest rewolucja. Rudolfo na co dzień prowadzi Radio Matria, stację internetową Arci Catania. Określenie Matria w nazwie radia stanowi nawiązanie do matriarchalnego systemu społecznego, który jest alternatywą dla dominującego w większości społeczeństw patriarchatu.

Chwilę później policja wyprowadziła dorosłych mężczyzn. Było ich znacznie więcej niż nastolatków. Spokojnie wsiadali do autobusów, jednak zaraz potem  zaczęli stukać w szyby. Przyjechali działacze innych organizacji i wykrzykiwali przez megafony po arabsku komunikaty o prawach azylu. Maria Giovanna otrzymała informację, że Egipcjanie zostaną wysłani bezpośrednio na lotnisko, skąd zostaną deportowani z powrotem do Egiptu. Postanowiła natychmiast położyć się na drodze przed autobusami, a w jej ślady poszli inni zebrani. Wszystko filmowali przedstawiciele policji. Nagle grupę blokującą zaczęli otaczać inni ludzie, którzy próbowali co jakiś czas, siłą, podnieść leżących na drodze. Podczas gdy chodziłem dookoła i robiłem zdjęcia jeden z mężczyzn podszedł do mnie i mocno złapał za ramię,  próbując uderzyć. W końcu zostałem popchnięty w boczną ciemną uliczkę. Wszystko działo się kilka metrów od stojących policjantów, którzy nie zareagowali. Wróciłem do hostelu.

Blokada autobusów z uchodźcami trwała jeszcze kilkadziesiąt minut. Potem policja zrealizowała swój plan. A ja pozostałem z pytaniem zadanym w spektaklu teatralnym: Cosa possiamo fare?


Czerwiec 2012

Serdeczne podziękowania dla Biljany Petropulos i wszystkich uczestników Laboratorium za pomoc w próbie zrozumienia zawiłości językowych i kulturowych Sycylii.