Szybka decyzja i nie zawsze kompletny bagaż (Ignacy zabrał tylko ¶piwór, kożuch i kostkę masła). Wieczorem 3 kwietnia 2005 w 10 osób pojechali¶my PKSem do Cieszyna. Po podziale na mniejsze grupy dalej łapali¶my stopa do Rzymu. Osobówki, tiry, autokary, a nawet poci±g (Pu¶ce i Kudłatemu pewien Włoch zafundował bilety). Po 14-33 godzinach spotkali¶my się w Rzymie. Potem dojechało jeszcze kilka znajomych. Godnie pożegnali¶my Ojca ¦w. Byli¶my w Bazylice ¦w. Piotra. W pogrzebie uczestniczyli¶my pod Coloseum. Troszkę zwiedzili¶my Rzym. Powrót także stopem. Było warto.